Śmiech Zenona był niskim, namiętnym mruczeniem, gdy odchylił głowę, a jego usta musnęły ucho Sebastiana. "Jesteś nienasycony, panie Orion", wymamrotał, a jego palce powędrowały w dół po klatce piersiowej Sebastiana, drażniąc guziki jego do połowy rozpiętej koszuli. "Ale czeka na nas kolacja... a ciocia Mila pewnie mierzy nam czas stoperem."
Sebastian jęknął, odchylając głowę do tyłu o słupek łóżka






