Głośne westchnienie wyrwało się z ust Andre, gdy język Crossa powoli przesunął po żołędzi jego kutasa.
To się działo. To działo się naprawdę.
Andre zacisnął zęby, odgarniając włosy do tyłu, a jego rozpalone spojrzenie utkwione było w Crossie. Patrzył bez tchu, jak język Crossa skrupulatnie pieścił jego czubek, krążąc wokół żołędzi, po czym powoli lizał jej ujście, smakując jego preejakulat.
– Boże






