CZWARTE PIĘTRO — POKÓJ 402
Tony siedział na brzegu łóżka z twarzą ukrytą w dłoniach. Próbował przekonać swój mózg, że walenie serca, które czuł, było jedynie resztkami irytacji, a nie utrzymującą się reakcją na „niewidzialnego” mężczyznę, z którym dzielił łóżko.
ŁUP. ŁUP. ŁUP.
Drzwi nie tylko zadźwięczały; zjęczały pod wpływem siły uderzenia.
– TONY! Otwieraj! To sprawa życia, śmierci i bardzo dro






