Drzwi do pokoju Sebastiana otworzyły się i do środka weszli Zeno i Ken.
– Cześć, tato – Ken podbiegł do Sebastiana, który siedział na podłodze, opierając się o łóżko.
– Cześć, młody – mruknął Sebastian, przytulając syna, podczas gdy jego oczy śledziły cichego Zeno, który ruszył w stronę komody.
– Dlaczego wyglądasz i brzmisz, jakbyś był zmęczony? Nie spałeś wystarczająco dużo? – zapytał Ken, dotyk






