Sebastian był zajęty wydawaniem rozkazów kilku swoim ludziom, kiedy zobaczył Zeno stojącego w kącie i Jeremiaha, którego dłonie błądziły po całym jego ciele, a jego gniew przybrał na sile, gdy dostrzegł, że Zeno pozwala, by Jeremiah go dotykał, i nawet nie próbuje go odepchnąć.
– Możecie czekać w gotowości, dopóki nie wydam rozkazu, by zacząć – poinstruował strażników, z którymi rozmawiał, po czym






