Zeno natychmiast rozpoznał jej głos, gdy tylko się przedstawiła.
Nic dziwnego, że cały czas zastanawiał się, skąd ją zna.
To ona podrzuciła chip w jego ubraniu pierwszego dnia, gdy zaprowadzał Kena do szkoły.
Ścisnął jej rękę mocno, ale nie boleśnie. – Jest tu pani, żeby znów mnie wrobić, tak jak poprzednim razem? – zapytał cicho.
Georgia energicznie pokręciła głową. – Nie, nie, Zeno, proszę, prz






