Zeno o mało nie stracił równowagi, gdy Ken pociągnął go za rękę w stronę Nicholasa.
Podbiegł też do Sebastiana, chwycił i jego dłoń, po czym pociągnął ich obu w kierunku Nicholasa, który stał przed nawiedzonym domem.
Sebastian nie potrafił odmówić swojemu dziecku; nie chciał w tamtej chwili przebywać obok Zeno, bo wciąż czuł się niepewnie z tym, co tak naprawdę sądzi o tym, co zaszło.
Wszystko, co






