Na dole Nicholas i Zeno wychodzili już z domu, prowadząc Kena między sobą.
Szedł za nimi w milczeniu, czekając, aż Zeno zorientuje się, że nie ma telefonu.
Wyszli na zewnątrz, a Sebastian zobaczył, jak Zeno idzie w stronę samochodu Nicholasa.
Prychnął bezgłośnie. Czy Zeno naprawdę myślał, że pozwoli mu dziś na jakiś durny, „wspólnie spędzony czas” z Nicholasem?
Mógł sobie pomarzyć.
– Zeno – zawoł






