– To dla szefa, Trenerze. Ty i ja wsiadamy do tego czterokołowego minibusa Toyoty – zachichotał Jeremiah.
– Och, no tak... – Zeno był rozczarowany, że nie będzie jechał z Sebastianem.
Zaczął się zastanawiać, czy to był tylko zbieg okoliczności, czy Sebastian naprawdę go unikał.
Przechodząc obok limuzyny, Zeno próbował spojrzeć przez przyciemniane szyby, by dostrzec Sebastiana, ale nie widział zupe






