Oczy Louisy rozszerzyły się z przerażenia. Przy robieniu pewnej rzeczy? Jaką „rzecz” Julian miał na myśli?
Kiedy niósł ją do swojego gabinetu, umysł spłatał jej figla, wyczarowując całkowicie nieodpowiednie sceny. Czyżby... podniecił się po rozmowie ze swoim chłopakiem i potrzebował zaspokoić fizyczną potrzebę?
Półmrok salonu zdołał ukryć dzikie grymasy malujące się na jej twarzy.
W gabinecie pos






