Louisa pomyślała: „Zmusiliście mnie do tego – nigdy na nic się nie zgadzałam”.
Nie zadawała sobie jednak trudu, by się z nim kłócić. – Nie sprawiaj sobie kłopotu – powiedziała chłodno. – Sama tam dotrę.
George pospiesznie odparł: – To żaden kłopot. Chcę po ciebie podjechać.
Louisa przewróciła oczami; nigdy w życiu by tego nie chciała.
Z pewnym opóźnieniem George zauważył jej nastrój. – Kochanie, c






