Mimo karkołomnej prędkości George rzucił jej przelotne spojrzenie, a jego głos ociekał lodem: — Co, potrafisz odczuwać strach? Myślałem, że niczego się nie boisz!
Louisa zacisnęła powieki, przeklinając go w myślach. Ale to nie był dobry moment na prowokacje.
Zmusiła się do utrzymania spokojnego tonu, starając się przemówić mu do rozsądku: — Oczywiście, że się boję. Jak mogłabym się nie bać? Mamy t






