Mimo ich różnic, Louisa nie żywiła do Teresy urazy, chyba że została sprowokowana. Wskazała na krzesło. – Proszę, niech pani usiądzie.
Gdy Teresa usiadła, Louisa poprosiła Marlee o przyniesienie dwóch filiżanek kawy.
Teresa posłała jej wyuczony uśmiech. – Słyszałam, że apartamenty w Oakridge Commons się sprzedają. Gratuluję sukcesu, pani Forbes.
– Dziękuję – odpowiedziała uprzejmie Louisa, pewna,






