Louisa prawie już o tym zapomniała, ale pytanie Sadie sprawiło, że wspomnienie tamtego poranka powróciło ze zdwojoną siłą.
Jego usta były miękkie – miększe niż u dziewczyny – i pachniały czysto, przyjemnie. Ciepłe i... przyjemne do całowania.
Przyjemne do całowania?
Uświadamiając sobie, o czym myśli, Louisa lekko uderzyła się w policzek. Co u licha chodziło jej po głowie?
– O czym tak myślisz? –






