Louisa całkowicie zaniemówiła.
Przecież nie mogła powiedzieć: „Panie Tudor, proszę być dla mnie wrednym, lubię, kiedy jest pan okrutny”. Wyszłaby przez to na jakąś dziwaczkę.
Poza tym, pocałowała go wczoraj rano, a dzisiaj dosłownie rzuciła mu się w ramiona. Czy mógł pomyśleć, że ma jakieś ukryte motywy?
Im więcej mówiła, tym było gorzej. Po prostu odwróciła twarz do okna i zamilkła.
Julian nie d






