Sadie mocno kopnęła Lily. – Ty stara wiedźmo, wciąż masz czelność odzywać się do nas, jakbyś tu rządziła? Tu nie chodzi o to, czy ty dasz nam spokój – tu chodzi o to, czy my pozwolimy ci żyć.
Lily spróbowała odezwać się ponownie, ale Noah, zirytowany jej hałasowaniem, wepchnął jej do ust szmatę. Wiła się ze zniesmaczonym, pełnym bólu wyrazem twarzy, pełznąc w stronę Louisy i niemo błagając.
Louisa






