Lily szybko chwyciła Vivian za rękę, by ją powstrzymać.
– Nie dzwoń do niego. Nie przyjdzie.
– Dlaczego miałby nie przyjść? – upierała się Vivian. – Pobieramy się. Jestem jego przyszłą żoną. Oczywiście, że przyjdzie.
Widząc upartą pewność siebie córki, Lily westchnęła i zabrała jej telefon.
– George już tu był.
Vivian wyglądała na zdezorientowaną.
– Był tu? To gdzie jest? Dlaczego nie poczekał, aż






