Głęboki wdech.
Głęboki wdech.
Louisa wzięła kilka głębokich wdechów i posłała mu słodki uśmiech.
Uniosła swoją torbę. "Kupiłam ci orzechy. Happy Nuts, do tego nerkowce, pekany, pistacje, makadamia."
Czy to nie wystarczy?
Wargi Juliana wygięły się, gdy uśmiechnął się równie łagodnie. "Leczy objawy, nie przyczynę. Bezużyteczne."
Louisa zamilkła.
Więc kupił lekarstwo, żeby wyleczyć się z nieszczęścia






