Louisa nie śmiała spekulować na temat odpowiedzi.
Siedziała na kanapie przez kolejne pół godziny.
W całym pokoju panowała cisza. Zza okna również nie dobiegał żaden dźwięk. Ta cisza była przerażająca.
Oczywiście – dochodziła północ. Każdy, kto powinien spać, już dawno spał.
Co ona tu jeszcze robiła, rozmyślając o tym?
Jej serce stopniowo stygło. W końcu zmusiła się do wzięcia prysznica i położyła






