To był powód, którego nie dało się obalić.
Ostatecznie Louisa nie zdjęła marynarki.
Osobą, która po nich przyjechała, była niejaka Kaida z oddziału w Gravenford.
Podała Louisie parasol.
Louisa wzięła go i zeszła z samolotu.
Jednak zacinający pod ukosem deszcz, zimny, wilgotny i piekący, uderzał w jej twarz, sprawiając dyskomfort.
Samochód, który miał ich odebrać, już przyjechał i stał zaparkowany






