Przez te ostatnie kilka dni, kiedy Teddy sprzątał pokój Juliana, zawsze walały się tam butelki po winie.
Julian nie należał do osób, które palą lub piją — szczerze mówiąc, nic nie wydawało się go uzależniać. Jego samokontrola była wręcz przerażająco silna.
Ale nawet ktoś tak pozornie nietykalny jak on, nie mógł uniknąć upadku na ziemię.
Teddy początkowo myślał: niech się trochę napije. W końcu fac






