Louisa zamrugała, wyglądając jak niewinna mała dziewczynka, i ponownie klasnęła obiema dłońmi o usta Juliana. „Pospiesz się i jedz. Żadnego grymaszenia”.
Julian nie wiedział, czy ma się śmiać, czy płakać, ale nadal współpracując, poruszał wargami. „Dobrze, skończyłem”.
Louisa uśmiechnęła się słodko, owijając ramiona wokół jego talii i posłusznie się do niego przytulając. „Więc wracajmy do domu”.
J






