Louisa powiedziała: „Myj”.
Julian szukał wymówek. „Bolą mnie ręce”.
Louisa odparła: „Nie, wcale nie”.
Julian spróbował ponownie. „Woda robi się zimna”.
Louisa zaprzeczyła. „Nieprawda”.
Julian stawał się zdesperowany. „Przeziębisz się. Zachorujesz”.
Louisa powiedziała: „Mam ciebie”.
W tej samej chwili wszystkie ruchy Juliana zamarły. Zniknął nawet dźwięk jego oddechu.
Wpatrywał się w nią uważnie. C






