Julian obserwował uśmiech Louisy, wiedząc, że przejrzała jego słowa, lecz postanowiła go nie demaskować, więc udawała, że wszystko jest w porządku.
Chciał jej to wszystko jasno wyjaśnić, ale nie potrafił tego wymówić – naprawdę nie mógł zabrać jej na spotkanie tego stowarzyszenia biznesowego.
Kiedy lunch dobiegł końca, przygotowali się do powrotu do willi.
W drodze na parking Julian szedł przodem.






