Louisa, będąca w istocie jego dziewczyną, jeszcze nie zdążyła zareagować.
To Orion jako pierwszy wykazał zachwyt, prędko wstając z fotela i wybiegając mu naprzeciw. "Julianie!"
Z szybkością, która dorównywała kroku żonie samotnie wyczekującej u progu domostwa na powrót swego małżonka.
Briar jednak wciąż trwała niewzruszona na kanapie.
Dopiero gdy wszedł sam Julian, obdarzyła go uśmiechem i przywit






