Przed jej oczami wzbiło się w powietrze kolorowe konfetti.
Sadie pojawiła się znikąd z wyciągniętymi ramionami. "Skarbie, witaj w domu!"
"Więc to dlatego nie odebrałaś mnie ze szpitala – ukrywałaś się tutaj" – powiedziała Louisa ze śmiechem, chociaż w jej oczach szkliły się łzy.
Sadie zrobiła krok do przodu i mocno ją przytuliła. "Louisa, dlaczego płaczesz? Dzisiejszy dzień jest po to, by świętowa






