POV Kaelena
— To nie ma sensu — powiedziałem na głos, a słowa wybrzmiały ciężęj, niż zamierzałem. — Kto mógłby uprzątnąć ten pokój, zostawiając resztę domu na pastwę zgnilizny? Nie widzieliśmy śladów włamania. Żadnych oznak, by ktoś tu wchodził lub wychodził. — Spojrzałem na Killiana, który z marsową miną oglądał ściany.
— To tak, jakby te rzeczy po prostu... wyparowały.
Killian odwrócił się do mn






