Nie czekałem na odpowiedź i nie musiałem oglądać się za siebie, by wiedzieć, że Elijah i Elena podążają w ślad za mną. Więź partnerska ciągnęła mnie naprzód jak niewidzialna nić, prowadząc przez eleganckie korytarze hotelu. Serce tłukło mi się w piersi, a każde uderzenie niosło jej imię. Emma. Emma. Emma.
Pluszowy dywan tłumił odgłosy naszych kroków, gdy zakręciliśmy za róg i weszliśmy w jej koryt






