— To... robi wrażenie — wykrztusiłam, obracając się powoli, by ogarnąć wszystko wzrokiem. Sufity wznosiły się wysoko nad naszymi głowami, ozdobione freskami przedstawiającymi nocne niebo i biegnące wilki — zarówno te dwunożne, jak i czworonożne. Sięgające od podłogi do sufitu okna wychodziły na Królewskie Miasto, którego światła zaczynały migotać w zapadającym zmierzchu.
— Królewski apartament był






