Samochód zwolnił, gdy zbliżaliśmy się do Grand Royal Shopping Center, którego szklano-marmurowa fasada lśniła w blasku południowego słońca. Poczułam, jak przyspiesza mi tętno, gdy zauważyłam tłum zgromadzony przed głównym wejściem – nie byli to zwykli kupujący, lecz gęsto zbita grupa trzymająca transparenty, których nie mogłam odczytać z tej odległości.
– Co to jest? – zapytałam, pochylając się ku






