SERAPHINA
Być może Bogini potraktowała moje słowa zbyt poważnie podczas wyzwania, kiedy to zastanawiałam się, o ile gorzej może jeszcze być. Teraz ścigały mnie cztery obrzydliwe wilkołaki, a ich warkoty odbijały się echem między drzewami niczym dzwon pogrzebowy.
Co gorsza, zauważył mnie Dante. Nieważne, że przede mną stała potężna sylwetka. Królewski, czarny wilk wyłaniał się na polanie, wyrzeźbio






