SERAPHINA
Szczęka Alfy Ashera zacisnęła się w chwili, gdy jego oczy mnie odnalazły. Ten sam policzek, który wczoraj spoliczkowałam, wciąż był lekko zaróżowiony, a jego spojrzenie paliło jak pożar.
Cholera.
Cofnął się, jego wyraz twarzy wykrzywił się w furii, jakby patrzył na swojego zaprzysięgłego wroga.
– Ślepy jesteś, mały draniu? – warknął, jego głos był niski i niebezpieczny, gdy ruszył w moim






