Benjamin stuknął palcem w stół. – No?
Arissa nie potrafiła zrozumieć mężczyzny przed sobą. Jego wyraz twarzy był całkowicie beznamiętny.
Jej wyobraźnia szalała, a ona starała się ją ze wszystkich sił powściągnąć. Z pewnością było na to wszystko jakieś logiczne wyjaśnienie.
Podeszła bliżej.
Teraz Arissa stała zaledwie kilka kroków od niego.
Wzrok Benjamina omiótł jej ubranie i spoczął na jej nagich






