– Dlaczego nie odezwałaś się wcześniej? – zapytał głębokim głosem, marszcząc brwi.
– Odezwałam się! – wykrzyknęła, rzucając mu gniewne spojrzenie.
– Kto by cię usłyszał, skoro mówisz tak cicho? – prychnął.
Zatkało ją.
*To ty mnie zraniłeś, a jednak się bronisz?*
– Połóż się porządnie. Jeszcze nie skończyłam – powiedziała, klepiąc go po udach. W chwili, gdy to zrobiła, jego spojrzenie pociemniało.






