W tym samym momencie, w odległej górskiej wiosce, w chacie krytej strzechą można było dostrzec brudne dziecko kucające z umazaną sadzą twarzą. Był w trakcie rozpalania ognia i przygotowywania kolacji. Chłopiec miał na imię Tim.
W jego pięknych hebanowych oczach brakowało dziecięcej niewinności, którą powinno mieć dziecko, a na jej miejscu pojawiło się spojrzenie pełne nieustępliwości, nietypowe dl






