**Luke**
Pierwsza wibracja uderzyła nisko i podstępnie, niczym strzał ostrzegawczy — w sam raz tyle, by spiąć mój kręgosłup. Wzdrygnąłem się, a szampan zadrżał w mojej dłoni. Chloe zaśmiała się, jakbym opowiedział żart.
Wciągnąłem powietrze i spróbowałem się uśmiechnąć. *Okej. Okej. Dam sobie z tym radę.*
Ale kiedy zaryzykowałem spojrzenie w głąb pokoju, oczy Jaxsona już spoczywały na mnie. Zmrużo






