**Jaxson**
Musiało być już po drugiej w nocy, kiedy zaczęło się łomotanie.
Obudziłem się z galopującym pulsem, zdezorientowany, z prześcieradłem owiniętym wokół nóg. Ostatnią rzeczą, jaką pamiętałem, był sen — coś ciężkiego, pozbawionego twarzy, coś, co zostawiało cię wstrząśniętym, choć nie wiedziałeś dlaczego. Potem dźwięk rozległ się znowu, ostry i zdesperowany, wyrywając mnie z mgły.
Ktoś stał






