**Jaxson**
Po tej rozmowie z Luke'iem starałem się dotrzymać słowa i nie tracić ducha ze względu na niego. Bóg świadkiem, że tego potrzebował. Za każdym razem, gdy dzwonił, odbierałem z sercem na dłoni, próbując brzmieć pewnie, normalnie, jakbym nie rozpadał się na kawałki w mieście, które już do mnie nie należało. Pytałem go o to, jak mu minął dzień, słuchałem wszystkiego, o czym chciał porozmawi






