**Luke**
Reszta dnia minęła, jakby w ogóle jej nie było.
Snułem się po zajęciach jak duch, wpatrując się w strony, których nie mogłem przeczytać, słuchając wykładowców, których głosy nawet nie rejestrowały się w moim mózgu jako słowa. Moje dłonie trzęsły się zbyt mocno, by robić notatki. Za każdym razem, gdy mrugałem, znów słyszałem głos Jaxsona – opanowany ze względu na mnie, ale załamujący się n






