**Jaxson**
*Harrington & Bennett* miało jedno z tych biur, które wręcz emanowały starymi pieniędzmi i cichą władzą.
Skóra, ciemne drewno, stare książki warte więcej niż mój samochód. Mężczyźni, którzy sprawiali, że sportowcy i prezesi oblewali się potem, gdy tylko tamci poprawiali krawat. Wysłuchali wszystkiego, co im powiedziałem – o ojcu Luke'a, zakazach zbliżania się, relokacji, którą zajmował






