**Jaxson**
Wszedłem do szatni akurat wtedy, gdy ucichł śmiech. Ciche pomruki — zbyt ciche. Zupełnie jak sekrety zapieczętowane za zębami w momencie, w którym przekroczyłem próg drzwi.
Głos Chase'a. Diego również. I Luke, stojący nieruchomo między nimi z wypiekami na twarzy, spuszczonym wzrokiem i, niech to szlag, ramieniem Chase'a niedbale przerzuconym przez jego bark, jakby byli przyjaciółmi na c






