**Luke**
Nie mogłem tamtej nocy zasnąć.
Przez jakiś czas wisiałem na telefonie z Mią, próbując ją pocieszyć z odległości tysiąca dwustu pieprzonych mil, używając każdej techniki oddechowej, którą Jaxson wpoił mi w tym tygodniu. Ale to nadal przypominało duszenie się.
I gdy szeptała o tym, jak zachowywał się przez cały tydzień – porywczy, szukający kogoś, na kim mógłby się wyżyć – czułem to stare,






