**Jaxson**
Sposób, w jaki wtedy na mnie patrzył… jakby potrzebował, abym był przy nim przez każdą sekundę tego, co miało nadejść. Nie pomimo bólu, ale właśnie z jego powodu.
Poruszyło to we mnie coś, czego często nie okazywałem. Potrzebę, by wziąć go w ramiona, pocałować, zdjąć z niego jakikolwiek ciężar, który niósł, i wziąć go na siebie.
Ale demony, które ukrywał, nie zniknęłyby od czułych słów






