Z perspektywy Anaiah
– Jesteś ostatnio nieobecna – mówi mój przeznaczony, zsiadając ze mnie. Wzdycham i próbuję się poruszyć, ale orientuję się, że moje nadgarstki są skute kajdankami. Przewracam się na plecy i spoglądam w sufit.
– A ty od jakiegoś czasu desperacko starasz się zrobić mi dziecko. Widziałam, jaki byłeś rozczarowany, gdy dostałam okres. – Marszczy brwi i podnosi mnie z podłogi.
– Myś






