Po wejściu do sypialni omiotłam ją wzrokiem. Będzie mi brakować tego domu. Mimo że członkowie watahy nie traktowali mnie z życzliwością, ten dom był moją przystanią, naszym małym miejscem. Cieszyłam się, że Luca nie przeszedł nawet przez połowę tego, co ja musiałam znosić, ponieważ był dzieckiem, a młodzi nic nie wiedzieli o polityce; jednak zdarzało się, że wracał do domu wściekły, bo ktoś powied






