Nivera leżała na łóżku ze wzrokiem wbitym w sufit, bez ruchu. Słaba poświata księżyca wślizgiwała się przez zasłony, kąpiąc pokój w srebrzystym świetle.
Minęła już północ, a dom pogrążył się w całkowitej ciszy, ale sen nie chciał jej objąć w posiadanie, bo w jej umyśle szalał huragan.
Jej ciało było wyczerpane — każdy mięsień bolał ją po chaosie tego dnia — ale jej umysł? Jej umysł był w pełni roz






