Jazda przebiegała w milczeniu.
Nivera siedziała sztywno na fotelu pasażera w eleganckim, czarnym samochodzie Alejandra, a skórzane wnętrze dusiło w swojej perfekcji.
Tymczasem Alejandro prowadził jedną ręką na kierownicy, a ciemne okulary przeciwsłoneczne osłaniały jego oczy, mimo że niebo było zachmurzone.
Jego wyraz twarzy był nieodgadniony, jakby wyrzeźbiono go w kamieniu, zimny i korporacyjny.






