Cichy dźwięk windy był ledwo słyszalny przez szum napiętej ciszy, gdy Alejandro i Nivera weszli do środka.
Drzwi zasunęły się za nimi, zamykając ich w cichej przestrzeni o lustrzanych ścianach i złotym świetle.
Nivera oparła się swobodnie o ścianę, ze skrzyżowanymi ramionami, wzrokiem wpatrzona w świecące powyżej numery.
Alejandro, jak zwykle, stał wyprostowany i imponujący — jedna ręka w kieszeni






