– Nivero… – wychrypiał. Jego głos był szorstki, zdarty, gdy powoli wracał do rzeczywistości.
– Jestem tutaj – powiedziała, teraz łagodniej. – Wszystko w porządku. Z nami w porządku. Po prostu oddychaj razem ze mną.
Położyła jedną z jego rąk na swojej klatce piersiowej. – Czujesz to? – wyszeptała Nivera. – Oddychaj ze mną. Dopasuj się do mnie. Wdech… wydech…
Alejandro wpatrywał się w jej dłoń. Miar






