Wpadamy do szpitala w prawdziwym popłochu. Jestem pewna, że Kavros przekroczył prędkość o dobre trzydzieści kilometrów na godzinę, sądząc po tym, jak szybko prowadził. Wbiegam przez podwójne drzwi, a za mną czterech potężnych alf. Wszyscy w szpitalu zdają się wiedzieć, kim oni są, i natychmiast do nas podbiegają.
Lekarz to niski, szczupły mężczyzna w grubych oprawkach okularów. Na jego czole maluj






